Hej wszystkim!
Dzisiaj zapraszam Was na drugi post z serii "HAPINESS IS...?".
Odpowiedź na pytanie tym razem jest już w tytule, ponieważ przygotowałam dla Was mój ulubiony makijaż, który czasami wykonuję. :)
Do jego wykonania użyłam:
(bronzer z Golden Rose)
Całość prezentuje się według mnie całkiem ładnie ❤
Na powiekach oprócz kresek mam również odrobinę bronzera, który nałożyłam przede wszystkim na policzki.
Ale dlaczego tak właściwie makijaż mnie uszczęśliwia w pewien sposób?
Odpowiedź jest prosta - dodaje mi pewności siebie, przez co lepiej się czuję, mam lepszy humor i milej mi się na siebie patrzy.
Poza tym sam proces malowania się sprawia mi ogromną frajdę i radość, zupełnie tak jakbym była jeszcze małą dziewczynką, która podkrada mamie kosmetyki i chce być już dorosła. Z tą różnicą, że teraz mam własne kosmetyki.
Na co dzień nie maluję się tak mocno jak na zdjęciach wyżej, do szkoły używam tylko podkładu, pudru i czasami odrobinę tuszu. W weekendy lubię zrobić sobie kreski, a bronzer i szminkę dodaję tylko zazwyczaj na jakieś większe okazje.
Na koniec mała porcja cytatów o make up'ie, z którymi się całkowicie zgadzam.
Może określenie "drug" w moim przypadku to przesada, szczególnie, że nie jestem make up artist ani nie posiadam drogich kosmetyków. Ale z głównym przekazem tego obrazka zgadzam się.
Też trochę przesadzone według mnie. Po mimo, że uwielbiam malować się to potrafię bez tego przeżyć i normalnie wyjść na ulicę bez niczego na twarzy :)
Pamiętajcie dziewczyny - wszystko z głową i bez przesady.
☺☺☺
➊ Jak podoba Wam się mój make up?
➋ Z czego składa się Wasz codzienny makijaż?
➌ Czy Was też malowanie się w pewien sposób uszczęśliwia?
Koniecznie rozpiszcie się na dole! Najlepszą odpowiedź wyróżnię w następnym poście ♡
e-mail: triadaglif@o2.pl
snapchat: donutworryxx





